Wałbrzyskie Dni Jazzu: Satyagraha

25.04.2026, sobota, godz. 18:00
Wałbrzych, Filharmonia Sudecka
Wałbrzyskie Dni Jazzu: Satyagraha
Wykonawcy
Magdalena Zawartko — wokal
Marcin Kaletka — saksofony
Michał Tokaj — fortepian
Michał Barański — kontrabas
Michał Miśkiewicz — perkusja
Program
Utwory z albumu Satyagraha (Requiem Records/Lydian Series):
Confession
Kontenans
Viglid
Spiritus Movens
Madhushala
L’dor Vador
Veni, Creator
Lamentacja
Kimya
Czas trwania: 90 minut (bez przerwy)
Ceny biletów: 80 / 60 zł
O koncercie
21 września w Międzynarodowy Dzień Pokoju, nakładem Requiem Records ukazał się solowy debiut fonograficzny wokalistki Magdaleny Zawartko „Satyagraha”, który jest zwieńczeniem jej 10-letniej działalności w sferze muzyki jazzowej. Kierownictwo muzyczne projektu objął Michał Tokaj i jest on autorem większości aranżacji muzycznych.
Satyagraha, czyli „uchwycenie prawdy”, odnosi się nie tylko do idei, jaką głosił Gandhi, ale przede wszystkim do prawdy, jaką w świecie chaosu i konsumpcjonizmu daje nam muzyka. Jest to swego rodzaju muzyczny manifest i emocjonalny oręż w koncepcji siły człowieka pozostającego w stanie prawdy. Warto też zauważyć, że zarówno Satyagraha, jak i muzyka jazzowa miały znaczący wpływ kulturowy i historyczny oraz nadal inspirują i wpływają na ludzi na całym świecie na swój własny, niepowtarzalny sposób.
Na płycie znajdują się autorskie kompozycje inspirowane wielokulturowością naszego świata i jazzowe interpretacje utworów przedstawiających synkretyzm religii i kultur za pomocą emocjonalnego przekazu, jaki ze sobą niosą.
Od Magdaleny Zawartko:
Satya – prawda.
Satyagraha jest dotknięciem kawałka prawdy o mnie, której długo w sobie szukałam. Prawdy o mnie jako kobiecie, żonie, matce i artystce. Zmęczona idyllicznym podejściem do wielu spraw odkryłam, że tak jak w życiu, tak w muzyce, jest wiele brudu i niedoskonałości, które wręcz uwielbiam! Swoją satya’e staram się uchwycić w każdym możliwym momencie i choć z natury jestem estetką dążąca do perfekcji, to niedoskonałość polubiłam w każdej jej odsłonie.
Od dziecka najbardziej liczyło się dla mnie to, aby być dobrym człowiekiem. Niezwykle ważny był dla mnie rozwój emocjonalny i duchowy, który pogłębiał się poprzez muzykę. Szacunek, tolerancja do osób innego wyznania, innej kultury i tradycji, od wczesnych lat owocowały we mnie, wzbudzając ciekawość różnorodnością świata.
Na płycie znajduje się wiele nawiązań do religii i kultur. Zainteresowana semantyką, zaczęłam wdrażać się w temat prawdy i jej uchwycenia przez pokojowy ruch społeczny zainicjowany przez Gandhiego – Satyagrahę.
W swojej muzyce zgłębiam miliony odcieni występujących pomiędzy czernią i bielą – od subtelnego wyznania, po krzyk niemocy. Dlatego bardzo nie lubię klasyfikować swojego głosu. Szkoliłam go klasycznie i lubię w nim ten kolor, ale bardzo bliskie jest mi też niskie, piersiowe brzmienie oraz łamiące się, krzykliwe zawołania w etnicznych barwach. Wszystkie odsłony mojego głosu wpływają na mnie jako artystkę, tworząc kolaż obrazujący mnie stojącą w mojej prawdzie. Czy to nie najpiękniejsze?
Adam Baruch o płycie:
„Magdalena Zawartko z pewnością nie jest nowicjuszką na polskiej scenie jazzowej, ale trzymała nas w napięciu, zanim wydała swój debiutancki album jako liderka. W końcu się udało i jestem pewien, że wszyscy powinniśmy się zgodzić, że zdecydowanie warto było czekać.
Otoczona zespołem doświadczonych i bardzo utalentowanych muzyków, na czele z pianistą / kompozytorem / aranżerem Michałem Tokajem, który jest prawdopodobnie najlepszym wyborem spośród polskich muzyków przy nagrywaniu jazzowego albumu wokalnego. Zawartko dostarcza bardzo unikalne i nietypowe dzieło muzyczne, jeśli chodzi o wokal jazzowy, który prawie w całości opiera się na wokalizach, a nie tekstach, a kiedy decyduje się (w jednym przypadku) zaśpiewać tekst, jest on po hebrajsku. Fakt, że album został nagrany w moim zdaniem najlepszym studiu nagraniowym w Polsce i zrealizowany przez najlepszego realizatora dźwięku w tych stronach, to również atut, którego nie można zignorować, a wyniki mówią same za siebie.
Materiał muzyczny, zarówno oryginalne kompozycje, jak i te skomponowane przez innych twórców, które Zawartko wybrała do albumu, łączy odrębna duchowość, która jest wszechobecna na całej płycie. Duchowość w sensie najbardziej uniwersalnym, niepowiązana z żadną konkretną religią czy filozofią, choć niektóre inspiracje mają charakter religijny. Improwizowany język jazzu i jego rytmiczna moc łączą wszystkie te wpływy na wspólnym gruncie, który oferuje elegancką estetykę i błogi, niemal medytacyjny spokój ducha.
Anielski głos Zawartko, poruszający się pomiędzy niuansami operowymi i etnicznymi, w połączeniu z instrumentalnymi umiejętnościami jej kolegów, tworzą magiczną aurę, która pochłania słuchacza, prosząc jedynie o chwilę niepodzielnej uwagi, hojnie wynagradzając w zamian. Po prostu poddaj się…”
