Wczytywanie Wydarzenia

« Wszystkie Wydarzenia

Niebo pełne jest skrzypiec – zakończenie sezonu

26 czerwca - 19:00

26.06.2026, piątek, godz. 19:00
Wałbrzych, Filharmonia Sudecka
Niebo pełne jest skrzypiec — zakończenie sezonu

Wykonawcy

Maciej Tomasiewicz — dyrygent
Ewa Tracz — sopran
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej

Program

godz. 18:00 Rozmowy w C-dur — spotkanie z artystami przed koncertem (wstęp wolny dla osób posiadających bilet na koncert)

godz. 19:00 Koncert:
Gustav Mahler — IV Symfonia G-dur     (54′)

Czas trwania: 75 minut (bez przerwy)
Ceny biletów: 60 / 40 zł

 

 

O koncercie

„Ciągle żyję jakoś w świecie mojej Czwartej. Różni się ona fundamentalnie od innych moich symfonii. Ale tak właśnie musi być; byłoby niemożliwością powtarzać siebie, a tak jak życie idzie naprzód, ja również odkrywam nowe ścieżki w każdym nowym dziele” — ten cytat z korespondencji Gustava Mahlera wyraźnie świadczy o tym, że kompozytor świadomie zerwał z wcześniejszym stylem i w IV Symfonii zaproponował coś nowego, w opozycji do dwóch poprzednich dzieł.

Nowość sposobu myślenia polega jednak nie tylko na ograniczeniu rozmiarów, ale także na bardzo ważnym i kunsztownie przeprowadzonym zabiegu technicznym, który wpłynął na ostateczną zawartość muzyczną poszczególnych ogniw utworu. Polegał on na wykorzystaniu pieśni Das himmlische Leben, skomponowanej w 1892 roku, która stała się w dziele nie tylko finałową częścią, ale i „ziarnem”, z którego wyrosły trzy poprzednie ogniwa.

Kiedy w finale tej Symfonii rozbrzmiewa sopran śpiewający o niebiańskiej uczcie, łatwo dać się zwieść. Aniołki pieką chleb, święci się objadają, a święty Łukasz wydaje się zadowolony. Wszystko brzmi jasno, lekko i niewinnie. Jednak w tej wizji coś pęka. Wystarczy wsłuchać się w słowa o jagniątku prowadzonym na rzeź albo w chłodną obojętność, z jaką święci wydają polecenia zabicia wołu. W niebie coś zgrzyta. Mahler dopisał w partyturze przy partii sopranu: „śpiewać w sposób dziecięcy i pogodny, absolutnie bez parodii”. To ważna wskazówka. Finał nie jest ironią ani satyrą — to wizja świata oglądanego oczami dziecka, które nie oddziela jeszcze piękna od okrucieństwa. Ta perspektywa rzuca światło na całą symfonię.

IV Symfonia powstała w dość krótkim czasie — podczas dwóch wakacyjnych okresów pracy (1899–1900), a całość była praktycznie gotowa w styczniu 1901 roku. Słuchając jej, nie można mieć wątpliwości, że to najbardziej „klasyczne” z symfonicznych dzieł Mahlera, silnie zakorzenione w tradycji Haydna, Mozarta i Beethovena. A jednak zawiera ono także ważną, pozamuzyczną wizję — symboliczne przesłanie, które warto odkryć.

Jakub Karmelita

 

Szczegóły

Miejsce